czwartek, 31 grudnia 2015

Rok 2015 w Mojej Stodole


Północ za chwilę. Już niedługo wyprowadzą sztandar. Zanim oddacie się szampańskiej zabawie gronie przyjaciół, w górach lub beztroskiemu nicnierobieniu przed ekranem telewizora, w którym znów pokażą jak naprawdę bawią się mieszkańcy wielkich miast, tradycyjnie proponuję Wam muzyczne podsumowanie kończącego się roku. Po raz kolejny z ubolewaniem stwierdzam, że mam gust pierdziela, nie słucham nowych brzmień, nie wiem co to banger, a z płyt najchętniej kupuję reedycje (albo lepiej - czekam aż ktoś mi kupi). Z obliczeń wyszło mi też, że Mojej Stodole stuknęła w lipcu pierwsza pięciolatka, a ja nadal uważam, że robię coś potrzebnego i w miarę z klasą. Koniec biadolenia, przechodzimy do sedna.

PREMIERY 2015 
(po uważaniu, Polska & reszta globu, bez punktów i ocen, kolejność alfabetyczna według artystów):


1. Agent Side Grinder - Alkimia


Szwedzi z Agent Side Grinder wynaleźli niezawodną metodę przekuwania mało przystępnych dźwięków w melodyjne (czytaj: radiu przyjazne) piosenki. Recepta wydaje się banalnie prosta: weź melancholijny klawiszowy temat, pulsującą linię basu, zimny barytonowy wokal, dekadencki tekst i odrobinę industrialnych smaczków. Zmieszaj to wszystko ze sobą, a następnie powtórz tę czynność osiem razy, za każdym razem zmieniając nieco proporcje składników. Efekt to Alkimia, złoto w czystej postaci.


2. Atomine Elektrine - Laniakea


Peter Andersson w hołdzie kosmische musik. Więcej na portalu nowamuzyka.


3. Jude - Stat


Powrót łódzkich specjalistów od hałasu. Solidna dawka bezkompromisowego gitarowego industrialu.


4. Killing Joke - Pylon


Dobry dowcip musi trwać. Jaz i spółka wciąż nagrywają ważne i potrzebne płyty. Takim krążkiem właśnie jest Pylon


5. Nagrobki - Stan prac


To jest obłęd, szaleństwo i zmysłów poplątanie. Zaklinanie śmierci w najbardziej chory z możliwych sposobów. Kto nie poznał niech pozna, kto wzgardził ten kiep. Dodatkowy plus za szlagwort roku (oczywiście w moim prywatnym rankingu): Dziękuję ci tato że mnie zrobiłeś, następnym razem weź zastanów się chwilę


6. Red Painted Red - Hey Dum Dum



Wielowarstwowy senny pejzaż utkany z dźwiękowych plam, szumów i głosów. Więcej na portalu nowamuzyka.


7. Rimbaud - Rimbaud


Zespół poezji wykrzyczanej. Trzej muszkieterowie polskiej sceny muzycznej - Budzyński, Trzaska i Jacaszek w starciu z twórczością kontrowersyjnego Francuza. Piękna i brutalna to płyta.


8. Test Prints - Hell For Beginners



Jeśli recenzent wielbi album pod niebiosa i już w styczniu wieści, że będzie to płyta roku to wiedz, że coś się dzieje. Taki recenzent zapewne się nie zna albo został przekupiony przez matki artystów. Tak twierdzi Łukasz Ciszak (swoją opinią podzielił się z portalem WAFP) i nie sposób się z nim nie zgodzić. Przyznaję, znam się mało, a do napisania kilku bałwochwalczych zdań o debiucie Test Prints zatytułowanym Hell For Beginners przekonały mnie srebrniki ofiarowane przez rodzicielki członków zespołu. Presja ma sens, a prawda zawsze znajdzie drogę do ludzi. Piekło dla początkujących to petarda! Więcej u mnie.


9. Trupa Trupa - Headache


Ten rok zdecydowanie należał do nich. Sukces trzeciej pełnowymiarowej płyty Trupy przekroczył granice naszej pięknej ojczyzny. To budujące wiedzieć, że gdzieś pod drugiej stronie globu kojarzą Polskę nie tylko z Papieżem, Wałęsą i oscypkiem ale także z Headache. Więcej u mnie.


10. Ukryte Zalety Systemu - Ukryte Zalety Systemu


Płyta (moich) spełnionych życzeń. Wrocławskie trio gra tak, jak ja bym grał gdybym miał nieco więcej talentu i pisze piosenki, które ja bym napisał gdybym... już sami wiecie co. Ileż to razy w tym roku nuciłem pod nosem czas wypłaty jest już blisko (Czas wypłaty), jak często spoglądałem na gołębie co obsiadły żurawie na moim wciąż rozrastającym się osiedlu (Twoja ulica już niedługo), jak wielu spotkałem ludzi, z którymi zgadzałem się dokładnie we wszystkim w czym się mylili (Inwokacja do nienawiści). 


REEDYCJE 2015

  • Second Layer - World Of Rubber 

Im częściej słucham tej płyty, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że Adrian Borland wielkim artystą był. Więcej na portalu nowamuzyka.



PERŁY Z SIECI, czyli najcenniejsze znaleziska 2015
  • Das Kabinette - efemeryczna nowofalowa formacja z Blackpool, aktywna w pierwszej połowie lat 80. ubiegłego wieku. Autorzy (nie)hitu The Cabinet. Więcej u mnie.


ODKRYCIA/NADZIEJE 2015
  • Małe Ptaszki - ptaszki może i małe, ale potencjał w nich ogromny. W tym roku zadebiutowali genialnym singlem Kim Jesteś, Małe Ja, w planach duża płyta. Jest na co czekać. Więcej u mnie.

***
Drodzy Czytelnicy Mojej Stodoły życzę Wam samego dobrego w roku 2016 - płyt których nie będziecie chcieli przerobić na samochodowe wisiorki i porywających koncertów!

1 komentarz:

Jakub Sobieralski pisze...

Również najlepszego dla Pana i jego Pani :)

szukaj w tym blogu