relacja z koncertu w klubokawiarni Towarzyska, Warszawa, 8 lipca 2012
Rak'en'rol żyje i ma się całkiem dobrze. Takie wrażenie wyniosłem z pierwszego w dziejach koncertu formacji Sorry Sluts.
Rak'en'rol żyje i ma się całkiem dobrze. Takie wrażenie wyniosłem z pierwszego w dziejach koncertu formacji Sorry Sluts.
![]() |
| Alive & Kicking. Ćwieki i kotwice. Kryształy pękały po koncercie. Zdj. Facebook |
Występ odbył się w ostatnią niedzielę, w warszawskiej klubokawiarni Towarzyska. Miejsce zacne i klimatyczne, aczkolwiek mało przestrzenne i raczej nieprzystosowane do goszczenia napędzanych elektrycznie składów. O ile więc instrumenty słychać było świetnie (czasem nawet aż za bardzo), o tyle wokal już niekoniecznie. Przykryła go ściana przesterowanych dźwięków. Nic to jednak, audiofilem nie jestem, a teksty grupy (w znacznej części) przyswoiłem w ramach pracy domowej. Brzmieniowe niedostatki nie popsuły mi zatem odbioru widowiska. Sądząc po reakcjach - reszcie licznie zgromadzonej publiki również to nie przeszkadzało. Ale od początku...
