Dawno, dawno temu gdy Pete Burns nie był jeszcze chodzącą przestrogą przed poprawianiem Matki Natury za pomocą skalpela i botoksu, wokalista wspólnie z Philem Hurstem, Martinem Healym, Walterem Ogdenem i Mickiem Reidem tworzył całkiem nieźle zapowiadający się gothic-rockowy projekt o nazwie Nightmares In Wax. Kapela działała w Liverpoolu, w latach 1979-80 i pozostawiła po sobie EP-kę pt. Birth Of A Nation.
Na gruzach NIW powstała formacja Dead Or Alive, z którą Burns popełnił bodaj najbardziej wkurzający hit dyskotekowy wszechczasów (link dla niezorientowanych).